Strona główna Kultura

Tutaj jesteś

Kultura Gdzie kręcono Potop? Lokacje i ciekawostki

Gdzie kręcono Potop? Lokacje i ciekawostki

Data publikacji: 2026-04-12

Zastanawiasz się, gdzie kręcono „Potop” Jerzego Hoffmana i które miejsca możesz odwiedzić dziś z mapą w ręku? Ten tekst przeprowadzi cię przez główne lokacje filmu, kulisy ich wyboru i związane z nimi anegdoty. Znajdziesz tu też mniej oczywiste miejsca, w których kamera pojawiła się tylko na chwilę, ale zapisały się w historii filmu.

Gdzie kręcono Potop w Polsce?

„Potop” powstawał między 1971 a 1973 rokiem, w czasie 535 dni zdjęciowych. Część prac odbywała się w atelier, ale ogromne znaczenie miały plenery rozproszone po całym kraju. Ekipa szukała miejsc, które z jednej strony oddadzą klimat XVII wieku, a z drugiej będą dostępne logistycznie dla setek koni, statystów i ciężkiego sprzętu.

Jerzy Hoffman pracował już wcześniej przy „Panu Wołodyjowskim”, więc wiedział, jak wymagająca jest ekranizacja Sienkiewicza. Dla „Potopu” poszedł jednak krok dalej. Budżet sięgnął 100 milionów ówczesnych złotych, a w planach były liczne bitwy, pożary, oblężenia i sceny zbiorowe. To wymuszało poszukiwanie miejsc, które dadzą się częściowo przebudować lub uzupełnić dekoracją.

Częstochowa i Jasna Góra

Jednym z najbardziej rozpoznawalnych punktów na mapie „Potopu” jest klasztor paulinów na Jasnej Górze. To tam rozgrywają się sceny obrony przed wojskami szwedzkimi, które w powieści Sienkiewicza urastają do symbolu oporu całego narodu. Ekipa filmowa długo zabiegała o pozwolenie na zdjęcia w tak ważnym miejscu.

Zakon paulinów ostatecznie zgodził się na prace. Zdecydowano, że film pokaże współczesny wygląd klasztoru, ponieważ reżyser uznał rozpoznawalność sanktuarium za ważniejszą niż pełną rekonstrukcję historyczną. Dla potrzeb filmu dobudowano bastion i podwyższono mury, żeby w kadrze wyglądały bardziej „wojennie”. Nie udało się jedynie ukryć pochodzącej z XIX wieku wieży, która pojawia się w ujęciach mimo starań scenografów.

Kraków, Wawel i okolice

W filmie pojawia się także Zamek Królewski na Wawelu, ale na ekranie „gra” on zupełnie inne miejsce. W scenach powieściowych Kiejdan Wawel udaje rezydencję Janusza Radziwiłła. Dzięki temu widz ma wrażenie obcowania z bogatą, magnacką architekturą, nawet jeśli akcja według Sienkiewicza toczy się na Litwie.

Okolice Krakowa posłużyły za kilka kolejnych planów. W filmie wykorzystano m.in. Pieskową Skałę i tereny pod Krakowem, gdzie kręcono sceny plenerowe z udziałem jazdy i piechoty. W pamięci widzów mocno zapisał się także drewniany kościół na Woli Justowskiej, stojący dziś przy ul. Królowej Jadwigi w Krakowie. To właśnie tam nakręcono ostatnią scenę „Potopu” – finałową rehabilitację Kmicica w kościele w Upicie.

Łódź i okolice

Łódź, choć kojarzy się dziś głównie z filmowymi halami, odegrała w „Potopie” podwójną rolę. W mieście realizowano sceny atelierowe, korzystając z zaplecza łódzkiej wytwórni. To tam powstało wiele ujęć wnętrz, które trudno byłoby kręcić w prawdziwych rezydencjach czy klasztorach.

Pod Łodzią z kolei zorganizowano część plenerów. Wykorzystywano pola i łąki w okolicach miasta, gdzie można było zbudować dekoracje wsi, obozów wojskowych i majątków szlacheckich. Takie rozwiązanie pozwalało ekipie na szybkie przemieszczanie się pomiędzy halą zdjęciową a planem w plenerze.

Jakie miejsca w ZSRR „zagrały” Litwę i pola bitew?

Budżet „Potopu” wymuszał szukanie oszczędności. Dlatego Jerzy Hoffman nawiązał współpracę z radzieckimi wytwórniami, przede wszystkim Biełaruśfilm z Mińska i Mosfilm. Dzięki temu część zdjęć powstała na terenach dzisiejszej Białorusi i Ukrainy.

Dla producentów współpraca miała wymiar czysto praktyczny. W ZSRR można było skorzystać z gotowego pułku kawalerii do scen bitewnych, dużych przestrzeni pod sceny batalistyczne i zaplecza technicznego do budowy dekoracji. To ważne, bo w „Potopie” wystąpiło aż 40 tysięcy statystów, a bitwy wymagały dziesiątek szarż i kaskaderskich upadków.

Podhorce i Olesko

Ekipa zdecydowała, że literackie Kiejdany i Taurogi zostaną sfilmowane w Podhorcach i Olesku. Historyk Adam Kersten, współautor scenariusza i kierownik naukowy projektu, proponował co prawda Krasiczyn i Winnicze, ale ostatecznie zwyciężyły walory Podhorców i Oleska. Miały one układ architektoniczny, który łatwiej dało się „przekształcić” w litewskie rezydencje.

W Podhorcach i Olesku powstały plany plenerowe, w których widz śledzi intrygi Radziwiłłów, konflikty z Kmicicem i dramatyczne momenty uwięzienia Oleńki. To w tych miejscach filmowa wizja najbardziej łączy się z monumentalną, magnacką historią regionu.

Kijów i okolice

Jedna z najkosztowniejszych sekwencji „Potopu” to wielka bitwa nakręcona pod Kijowem. Tereny w okolicy miasta wybrano ze względu na rozległe pola, które mogły pomieścić kawalerię, działa i tysiące statystów. Tam właśnie rozgrywano szarże, upadki z koni i efektowne eksplozje.

Panowały wtedy skrajne warunki pogodowe. Temperatura dochodziła do 40 stopni Celsjusza, więc pole bitwy trzeba było po każdej szarży zraszać wodą. W scenach uczestniczył radziecki pułk kawalerii, który zapewnił konie, jeźdźców i kaskaderów. Z powodu napiętego budżetu zrezygnowano z części zaplanowanych wątków, ale to, co ostatecznie trafiło na ekran, wciąż robi wrażenie skalą.

Mińsk i atelier Biełaruśfilm

W Mińsku zbudowano ważne dekoracje. W atelier Biełaruśfilmu powstały m.in. Wołmontowicze i Lubicz – miejsca, z którymi związane są pierwsze dramatyczne decyzje Kmicica, pożar wsi Butrymów i oblężenie dworu. To tam też nakręcono słynny pojedynek Kmicica z Wołodyjowskim, choć w filmie widz ma wrażenie, że obserwuje wydarzenia na polskiej prowincji.

Jerzy Hoffman sprowadził do Mińska także zachodni obiektyw Panavision, co w tamtych czasach było dużym wydarzeniem technicznym. Pozwalał on uzyskać szerokie kadry, szczególnie cenne w scenach starć wojsk czy marszów armii. Dla epickiego filmu kostiumowego taki obraz był wręcz konieczny.

Jakie polskie plenery „grały” majątki i wsie szlacheckie?

Nie wszystkie miejsca „Potopu” da się od razu rozpoznać jako znane zamki czy sanktuaria. Sporą część filmu kręcono w mniejszych miejscowościach, które po przebudowie zyskiwały nowe, powieściowe tożsamości. Dzięki temu Polska XVII wieku wygląda w filmie wiarygodnie, choć często budują ją starannie zaprojektowane iluzje.

Scenografowie i budowlańcy pracowali równolegle w kilku regionach. Budowali dekoracje w Częstochowie i Mińsku, przerabiali dwory w Bogusławicach, przygotowywali plany pod Łodzią i w Puszczy Niepołomickiej. Wszystko po to, by widz płynnie przechodził od scen obyczajowych do batalistycznych.

Bogusławice i Wodokty

Wieś Bogusławice została na ekranie przemieniona w majątek Billewiczów w Wodoktach. To tam rozgrywają się sceny związane z Oleńką, rodem Billewiczów i szlacheckim życiem codziennym. Ekipa przekształciła istniejące zabudowania tak, aby uzyskać klimat XVII-wiecznego dworu, jednocześnie nie wywracając miejscowości do góry nogami.

W Bogusławicach łatwiej było kontrolować ruchy kamer, koni i statystów niż w dużych miastach. Dzięki temu scenes z udziałem licznych postaci drugoplanowych i statystów mogły powstawać sprawniej. Dla widza to jeden z tych planów, które wdzięcznie „niosą” wątek obyczajowy, kontrastujący z hukiem dział czy płonącymi wsiami.

Sulejów, Puszcza Niepołomicka, Zakopane

Po powrocie z ZSRR ekipa pracowała intensywnie w Polsce. Zdjęcia realizowano między innymi w Sulejowie, Puszczy Niepołomickiej, pod Łodzią i w Zakopanem. Góry posłużyły do scen przemarszu króla Jana Kazimierza i ataku wojsk szwedzkich w wąwozie. Z kolei lasy i puszcze dawały tło dla wędrówek Kmicica, potyczek mniejszych oddziałów i spotkań z konfederatami.

Zimą na przełomie 1972 i 1973 roku dokończono w Polsce zdjęcia związane z oblężeniem Częstochowy oraz ujęcia w śnieżnej scenerii. Ekipa musiała godzić się z kapryśną pogodą, która przy tak długim okresie realizacji wielokrotnie komplikowała plan zdjęć.

Kościół na Woli Justowskiej – filmowy finał i dramatyczna historia miejsca

Szczególne miejsce na mapie „Potopu” zajmuje drewniany kościół na Woli Justowskiej w Krakowie. To właśnie tam nakręcono ostatnią scenę filmu – moment, gdy Kmicic zostaje publicznie zrehabilitowany listem królewskim, a Oleńka dowiaduje się, że jej ukochany nie jest zdrajcą. Historia samego kościoła okazała się niemal tak dramatyczna jak losy filmowych bohaterów.

Świątynia powstała prawdopodobnie w I połowie XVI wieku we wsi Komorowice. Przed 1644 rokiem została rozbudowana, a jej wezwanie brzmiało św. Jana Chrzciciela. W drugiej połowie XX wieku kościół przeniesiono do Woli Justowskiej z myślą o planowanym skansenie, który ostatecznie nie powstał. Od 1951 roku pełnił funkcję kościoła parafialnego.

Dwa pożary i odbudowa

W nocy z 13 na 14 lipca 1978 roku kościół spłonął po raz pierwszy. Niedługo potem podjęto decyzję o jego odbudowie. W 1984 roku nowa świątynia została konsekrowana. Odtworzono wiernie drewnianą konstrukcję z Komorowic, ale posadowiono ją na murowanej krypcie. W krypcie umieszczono rzeźby Bronisława Chromego, znanego krakowskiego artysty.

Drugi pożar nastąpił w nocy z 5 na 6 kwietnia 2002 roku. Ogień ponownie strawił drewnianą część konstrukcji. Ocalała tylko murowana krypta, co wzmocniło przekonanie parafian o potrzebie kolejnej odbudowy. Śledztwo wskazywało na podpalenie jako najbardziej prawdopodobną przyczynę.

Nowa, drewniana świątynia i dokument „Ocalony kościół”

Po drugim pożarze przez długie lata trwały spory o przyszły kształt świątyni. W 2009 roku zaprezentowano projekt murowanego, większego kościoła. Spotkał się on z oporem części mieszkańców i środowisk konserwatorskich, dla których drewniany charakter miejsca był nie do przecenienia. Ostatecznie wrócono do idei budowli z drewna.

3 stycznia 2016 roku poświęcono kamień węgielny pod budowę nowego, drewnianego kościoła. Odbudowę zlecono krakowskiej firmie INTER BUD. Było to duże wyzwanie techniczne, bo w XXI wieku niemal nie wznosi się już dużych kościołów z drewna. Szczególnym sprawdzianem okazało się osadzenie ważącego około 20 ton hełmu wieży. Zbudowano go osobno, a inżynierowie INTER BUDU opracowali metodę montażu. Dwustutonowy dźwig ledwo zmieścił się na skromnym placu przy kościele. Operacja wymagała bezwietrznej pogody i precyzji – udało się za pierwszym razem.

W odbudowanej świątyni umieszczono też krzyż wykonany z ocalałej z pożaru dębowej belki. To symbol ciągłości miejsca, które kojarzy się zarówno z ostatnią sceną „Potopu”, jak i z determinacją parafian. Ich historię opowiada dokument „Ocalony kościół”, realizowany przez Krzysztofa Ridana i Roberta Soję przez trzy lata. Twórcy rozmawiali głównie z mieszkańcami pamiętającymi budowy i pożary kościołów, a materiał wzbogacili ujęciami z ostatniej odbudowy.

Jak powstawał Potop – kulisy produkcji i ciekawostki

Lokalizacje to tylko część fenomenu „Potopu”. Film powstał z rozmachem niespotykanym wcześniej w polskiej kinematografii. Zatrudniono 400 aktorów, w tym 70 odtwórców ról pierwszoplanowych i 600 ról drugoplanowych. Na planie pojawiło się około 40 tysięcy statystów. Do tego dochodziły konie, działa, powozy i setki rekwizytów.

Do filmu uszyto aż 23 tysiące kostiumów. Rekwizyty gromadzono między innymi z Muzeum na Wawelu i skarbca jasnogórskiego. Użyto kilkudziesięciu tysięcy metrów barwnej taśmy filmowej. Po zakończeniu zdjęć film trzeba było mocno skrócić. Ostateczna wersja trwa nieco ponad 5 godzin, ale Jerzy Hoffman szacował, że cały nakręcony materiał dałby około 20 godzin projekcji.

Obsada i casting

W obsadzie znaleźli się m.in. Daniel Olbrychski jako Andrzej Kmicic, Małgorzata Braunek jako Oleńka Billewiczówna, Tadeusz Łomnicki jako Michał Wołodyjowski i Kazimierz Wichniarz jako Zagłoba. Interesująca była szczególnie droga do obsadzenia Oleńki. O rolę ubiegało się około 9 tysięcy kandydatek. Początkowo typowano Barbarę Brylską i Janinę Sokołowską, 19-letnią studentkę szkoły filmowej, ale ostatecznie wybrano Braunek.

Rola Zagłoby pierwotnie miała przypaść Mieczysławowi Pawlikowskiemu, który zagrał tę postać w „Panu Wołodyjowskim”. Po zawale serca aktor nie mógł jednak podjąć się tak wymagającej pracy i miejsce ustąpił Kazimierzowi Wichniarzowi. Olbrychski z kolei musiał zerwać z wizerunkiem Azji Tuhajbejowicza, którego zagrał we wcześniejszym filmie Hoffmana.

Pojedynek w deszczu i techniczne nowości

Jedną z najbardziej pamiętnych scen jest pojedynek Kmicica z Wołodyjowskim. W powieści to nocne starcie. Hoffman i operator Jerzy Wójcik uznali jednak, że przy ówczesnych możliwościach technicznych nocne zdjęcia zniszczyłyby czytelność akcji. Przenieśli scenę na dzień, a dramaturgii dodali sztucznym deszczem.

Do symulowania opadów na planie w Mińsku użyto wody z sikawek strażackich. Daniel Olbrychski i Tadeusz Łomnicki przygotowywali się do pojedynku przez dwa miesiące. Chodziło o to, by filmowy Wołodyjowski widocznie górował nad Kmicicem w szermierce, choć w rzeczywistości Łomnicki był słabszym szermierzem niż Olbrychski. Układ walki opracował prof. Waldemar Wilhelm, określany przez Olbrychskiego jako jeden z najlepszych specjalistów szermierki filmowej w Europie.

„Potop” był pierwszym polskim filmem z dźwiękiem stereofonicznym i największym przedsięwzięciem produkcyjnym w historii naszej kinematografii tamtego czasu.

Długa droga do premiery i Potop Redivivus

Produkcję przerwała częściowo likwidacja zespołu filmowego odpowiedzialnego za projekt na początku 1972 roku. Władze rozważały zatrzymanie prac, ale poniesione wydatki były tak duże, że podjęto decyzję o kontynuacji. Hoffman przejął pełną odpowiedzialność za realizację. Uroczysta premiera odbyła się 2 września 1974 roku, a film obejrzało w kinach ponad 27 milionów widzów.

W 2014 roku reżyser powrócił do materiału, tworząc skróconą, zrekonstruowaną cyfrowo wersję „Potop Redivivus”. Wraz z montażystą Marcinem Bastkowskim skrócił czas trwania z pięciu do trzech godzin. Usunięto część scen, między innymi fragmenty z kolubryną czy długie przemarsze wojsk, lecz całość poddano pełnej odnowie obrazu i dźwięku. Premiera „Potopu Redivivus” odbyła się 15 września 2014 roku, przybliżając film nowym widzom na dużym ekranie.

Jak zaplanować filmową podróż śladami Potopu?

Jeśli chcesz ruszyć w drogę śladami „Potopu”, możesz ułożyć trasę tak, by połączyć różne typy lokacji. To dobra okazja, by połączyć klasyczny city-break z odwiedzinami w mniejszych miejscowościach. Pomocna może być prosta „mapa” miejsc związanych z filmem:

Miejsce Rola w filmie Co zobaczysz dziś
Jasna Góra (Częstochowa) Obrona klasztoru Sanktuarium z zachowanymi murami i bastionami
Wawel (Kraków) Zamek Radziwiłłów / Kiejdany Zespół zamkowy z dziedzińcami i krużgankami
Wola Justowska (Kraków) Finał w kościele w Upicie Drewniany kościół odbudowany po pożarach

Do tej listy możesz dodać też okolice Łodzi, Puszczę Niepołomicką czy Bogusławice. Wyprawa nabiera wtedy nie tylko filmowego, ale także turystycznego charakteru, bo pozwala zobaczyć bardzo różne oblicza polskich krajobrazów.

Przy planowaniu podróży warto ułożyć ją etapami: osobno skupić się na lokacjach miejskich, osobno na leśnych i wiejskich plenerach. Taki podział ułatwia poruszanie się między regionami i sprawia, że kolejne miejsca można oglądać bez pośpiechu.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Gdzie kręcono film „Potop” Jerzego Hoffmana w Polsce?

Film „Potop” kręcono w wielu miejscach w Polsce, m.in. w Częstochowie (Jasna Góra), Krakowie (Zamek Królewski na Wawelu, drewniany kościół na Woli Justowskiej, Pieskowa Skała), okolicach Łodzi, Sulejowie, Puszczy Niepołomickiej, Zakopanem oraz w miejscowości Bogusławice.

Jakie miejsca poza Polską posłużyły za plany zdjęciowe do „Potopu”?

Część zdjęć do „Potopu” powstała na terenach ówczesnego ZSRR, czyli dzisiejszej Białorusi i Ukrainy. Wykorzystano takie lokalizacje jak Podhorce i Olesko (udające literackie Kiejdany i Taurogi), okolice Kijowa do scen bitewnych oraz Mińsk, gdzie w atelier Biełaruśfilmu zbudowano dekoracje Wołmontowicz i Lubicza.

Które ważne sceny z filmu „Potop” kręcono na Jasnej Górze?

Na Jasnej Górze w Częstochowie kręcono sceny obrony klasztoru przed wojskami szwedzkimi. Dla potrzeb filmu dobudowano bastion i podwyższono mury, żeby w kadrze wyglądały bardziej „wojennie”, mimo iż film pokazywał współczesny wygląd klasztoru.

Gdzie nakręcono finałową scenę „Potopu” z rehabilitacją Kmicica?

Ostatnią scenę filmu „Potop”, czyli moment publicznej rehabilitacji Kmicica listem królewskim, nakręcono w drewnianym kościele na Woli Justowskiej w Krakowie, który stoi dziś przy ul. Królowej Jadwigi.

Ile kandydatek ubiegało się o rolę Oleńki Billewiczówny w filmie „Potop”?

O rolę Oleńki Billewiczówny w filmie „Potop” ubiegało się około 9 tysięcy kandydatek. Początkowo typowano Barbarę Brylską i Janinę Sokołowską, ale ostatecznie wybrano Małgorzatę Braunek.

Z jakich powodów Jerzy Hoffman współpracował z radzieckimi wytwórniami filmowymi przy produkcji „Potopu”?

Jerzy Hoffman nawiązał współpracę z radzieckimi wytwórniami, takimi jak Biełaruśfilm i Mosfilm, ze względu na budżet i względy praktyczne. W ZSRR można było skorzystać z gotowego pułku kawalerii do scen bitewnych, dużych przestrzeni pod sceny batalistyczne oraz zaplecza technicznego do budowy dekoracji, co było kluczowe przy tak ogromnej liczbie statystów i wymagających scen bitewnych.

Redakcja fiiz.pl

W redakcji fiiz.pl kochamy odkrywać nowe smaki i fascynujące miejsca. Z pasją dzielimy się wiedzą o zdrowym odżywianiu i podróżach, które inspirują do zmiany na lepsze. Naszym celem jest, by złożone tematy diety i turystyki stały się zrozumiałe i bliskie każdemu czytelnikowi.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?